03.11.2014

Pigwówka czyli nalewka z pigwowca


Jesień to czas najpiękniejszych owoców i warzy. Mnóstwo kolorów, smaków. Same pyszności. Buraki, jabłka, marchew, gruszki, winogrona i m.in pigwa i owoce pigwowca. Ja mam te drugie. Małe owoce z których niewielu z nas korzysta, a szkoda, bo mają w sobie ogromną ilość zdrowia ;) Pigwa najlepiej nadaje się na powidła lub na nalewkę ;) Ja wybieram tą druga opcję ;)
Zapraszam na przepis z procentami!


 NALEWKA Z PIGWOWCA


Składniki:

1 kg owoców pigwy (ja miałam 800 gram)
(najlepsza będzie zerwana po pierwszych przymrozkach)
2 szklanki cukru
0,5 l wódki
0,5 l spirytusu


Potrzebujemy:

- miskę
- nożyk
- duży słoik
- opcjonalnie wagę kuchenną





Wykonanie:

Pigwę ważymy i w zależności od tego ile jej mamy to takie proporcje szykujemy cukru i alkoholu. Ja miałam 0,8 kg więc takich proporcji używałam do końca przepisu. 

Pigwę myjemy pod bieżącą wodą, kroimy na plasterki usuwając przy tym gniazda nasienne. Pestki zawierają kwas pruski którego nie potrzebujemy w naszej nalewce. Na szczęście jest to dość wdzięczna roślina i po wypestkowaniu nie odchodzi nam zbyt wiele, na talerzykach poniżej widać jaki procent owocu wyrzucamy do śmietnika.  Z moich 800 gram pigwy zostało mi 700 gram plasterków gotowych do użycia. Więc tylko 100 gram śmieci. 





 Tak przygotowaną pigwę wkładamy do czystego słoja i przesypujemy cukrem. Warstwa owoców i warstwa cukru i tak do końca.




Tak przygotowaną pigwę z cukrem zamykamy w słoiku i zostawiamy na ok 7-10 dni. Codziennie potrząsamy słoikiem żeby cukier się rozpuścił. Już po godzinie widać pierwszy sok ;)




Po tych kilku dniach otwieramy słoik. Cukier powinien być rozpuszczony a plasterki pigwy znacznie mniejsze niż pierwotnie. Dolewamy alkoholu i zostawiamy na dwa tygodnie. Po tym czasie przefiltrowujemy przez gazę naszą nalewkę, smakujemy. Jeśli trzeba dosładzamy lub dodajemy odrobinę soku z cytryny. W zależności od upodobań smakowych ;) I gotowe!*
Można pić od razu albo odstawić na kilka tygodni żeby się ładnie odstała i nabrała mocy.


* Można jeszcze raz pozostałe owoce zasypać cukrem i odstawić na kilka dni żeby oddały alkohol. Potem połączyć pierwszą nalewkę z tym syropem. 

*Pigwę można dodać do ciasta :)

* Jedyną możliwości zepsucia się naszej nalewki to wino. Winny zapach i smak owoców zasypanych cukrem świadczy o ich fermentacji. Jeśli coś takiego się wydarzy to niestety ale całość należy wyrzucić, bo nic z tego nie będzie...

Nalewka jest idealna na zimowe wieczory. Kwaśna, nieco cytrynowa nuta świetnie nadaje się na rozgrzanie po zimowych spacerach. Strasznie zdrowa i bardzo smaczna. Nieco likierowa i słodka. Pamiętam gdy pierwszy raz ją piłam. To była miłość od pierwszego wejrzenia ;) 

Smacznego!






2 komentarze:

  1. Lubię domowe nalewki, ale takiej jeszcze nie piłam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to polecam rozejrzeć się za pigwą ;) Właśnie jest na nią sezon!

      Usuń

Bardzo mi miło że tutaj zajrzałeś, a będzie mi jeszcze milej jeśli w komentarzu napiszesz cokolwiek;) Możesz również zaobserwować blog, żeby być na bieżąco z nowymi przepisami ;) Pozdrawiam!